czwartek, 19 lipca 2012

Kultura osobista

Idziemy z J. przez miasto. Mnie trochę ssie w brzuchu, więc wchodzimy do jakiegoś fast-fooda. J. nic nie je, ja sobie zamawiam jakąś kanapkę. Pani za kasą jest miła i uśmiechnięta, więc i ja na odchodne, trochę ze sztuczną uprzejmością, mówię:
- Dziękuję Pani baaaaardzo serdecznie.
Odchodzimy kilka kroków, po czym J. wypala z zazdrością w głosie:
- Ty już nie bądź, aż taki uprzejmy!

Ech... czasem kultura osobista się nie opłaca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz