Toaleta wieczorna.
Jak zwykle ostrzegam K., że wyjmuję soczewki z oczu, bo jest to coś co absolutnie go przeraża.
W pewnym momencie orientuję się, że jedna z nich gdzieś mi wypadła, więc mówię:
J: Oj, chyba zgubiłam soczewkę.
K (ze swoim sokolim wzrokiem) informuje: Mogę pomóc w szukaniu.
Szukamy, ale po chwili okazuje się, że soczewka jednak tkwi w oku.
K.: No żesz kurwa! Jestem dziewicą...! A nie! Jednak mam penisa w pochwie!
Hm, no faktycznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz