Jesteśmy w supermarkecie na zakupach. Hałas, głośna muzyka, dużo ludzi, gwar i zamieszanie.
Odchodzimy od kasy, szczęśliwi że już po.
Podchodzi do nas jakaś hostessa i zadaje pytanie z którego rozumiemy tylko "(...) zakupy?"
Nie zatrzymujemy się nawet na chwilę, ale orientuję się, że hostessa stała przy stoisku banku, w którym planuję otworzyć nowe konto.
Mówię więc do K., że w sumie to mogliśmy się zatrzymać i zobaczyć o co chodzi.
K.odpowiada:
- No co Ty! Ona miała takie długie nogi, że się wystraszyłem! Takie kobiety mnie przerażają!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz