Leżymy z K. w łóżku i ustalamy strategię zamocowania rolety. Okazuje się, że sprawa nie jest taka prosta, i jakoś od słowa do słowa proponuję pomoc ze strony mojego Taty.
K. stanowczo protestuje, koniec końców znajdujemy rozwiązanie alternatywne, które niczyjej pomocy nie wymaga, a na marginesie naszej gorącej dyskusji pojawia się dodatkowo interesujący wątek poboczny:
K: A jak właściwie ma na imię Twój Tata?
J: <tu pada imię>
K: O kurwa!!
J: No co? Nie podoba Ci się?
K: Przecież właśnie przez to imię nie mam drugiego imienia!!
J:???
K: No tak! Bo mój ojciec ma tak na drugie imię i tak okropnie go nie znosił, że uznał, że nie da swojemu dziecku drugiego imienia wcale!
Ja też nie mam drugiego imienia. Ale chyba przyczyna nie jest aż tak poważna.
Po prostu krócej w dowodzie i wszystkich innych dokumentach, nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz