Po obfitym obiedzie postanowiliśmy przespacerować się uliczkami Starego Miasta, które- co by nie mówić- jest mimo natłoku turystów strasznie urokliwe.
W pewnym momencie dostrzegłam przed nami parę staruszków, którzy spacerowali- podobnie jak my.
Nie wiem dlaczego, ale tacy ludzie ogromnie mnie rozczulają - chyba na swój sposób zazdroszczę im, że po tylu latach wciąż potrafią czerpać radość z bycia razem.
Ja: Zobacz jakie to piękne, my też tak będziemy spacerować jak będziemy mieli tyle lat?
K (po chwili namysłu): No będziemy, nawet już ciuchy masz odpowiednie!
Ech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz