sobota, 6 października 2012

Plan prawie doskonały

Jesteśmy w restauracji, K. swoim sokolim wzrokiem dostrzega u jednej z kelnerek wpiny.

Ja: To co, robimy napad?
K: Dobra, to ja gwałcę, a Ty zabierasz wpiny.

(Po chwili)

K: Nie, albo Ty gwałcisz, a ja zabieram wpiny. W sumie będę miał większą uciechę i dodatkowy bonus.

(Po chwili)

K: Albo trójkącik, a potem zabieramy wpiny! I wszyscy będą szczęśliwi!

Mhm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz