środa, 16 stycznia 2013

Nadinterpretacja

Zimowy wieczór, za oknem pada śnieg, nastroje są raczej leniwe.
Takie dni mają swój urok- można zaszyć się pod kołdrą, z ciepłą herbatą i dobrą książką, albo obejrzeć jakiś fajny film.My mamy w planach to drugie.

J: Wiesz co, ale to ja jeszcze zrobię sobie kakao i dopiero zaczniemy, ok?
K: Ok, to ja zadzwonię w tym czasie do Kaśki.

Po chwili wracam i mówię:

J: O rany, jak ja lubię kakao! Strasznie!
K: Ale że seks analny? :D

Głodnemu chleb na myśli?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz