Wesele przyjaciół, stoimy zgromadzeni wokół nowożeńców tańczących swój pierwszy taniec. Nowożeńców, którzy odpuścili kurs tańca i tańczą po prostu przytuleni w rytm muzyki.
Z mojego punktu widzenia - bardzo stresujący moment wesela, kiedy trzeba wystąpić przed wszystkimi gośćmi weselnymi, a każdy przecież chce to zobaczyć.
Stoję koło K. i jednego z naszych przyjaciół. Chcę się podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat.
Zaczynam mówić:
- Ten pierwszy taniec to taka dziwna instytucja.
- Jak pierwszy seks! - dodaje K.
- W sensie, że taki nieporadny? - uzupełnia jeden z naszych przyjaciół.
No nie da się ukryć, coś w tym jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz