niedziela, 25 maja 2014

Długodystansowiec

Poszliśmy do Sephory wybrać dla K. nowy dezodorant i perfumy - na jego własne i wyraźne życzenie. Powiedział, że nie chce już tego samego zapachu co do tej pory i że chętnie wybierze coś nowego, mimo że do zapachów przywiązuje się równie mocno jak do kobiet (sam tak mówi).

Zanim jednak wchodzimy do sklepu, komunikuje:

- Ale wiesz, ja po trzech zapachach nic nie czuję i mam dosyć.

I wtedy myślę - nie będzie łatwo.

Wchodzimy do sklepu, kręcimy się przed półkami z zapachami męskimi, kilka wąchamy, już prawie jesteśmy zdecydowani, ale okazuje się, że nie ma perfum i dezodorantu "do kompletu". K. stwierdza, że w takim razie kupi sam dezodorant, ale gdy okazuje się, że kosztuje 125 zł - rezygnuje.
Radzę mu udać się do pierwszej lepszej drogerii i wybrać jakiś dezodorant "z niższej półki", a zainwestować w dobre perfumy. Idziemy.
Dezodoranty do 20 zł faktycznie pachną w większości dość specyficznie i prostacko, ale w końcu udaje nam się znaleźć naprawdę ładny egzemplarz.
Podchodzimy do kasy, płacimy za niego 8 zł (promocja).
Krzysztof radośnie stwierdza:

- Kto wie! Może to będzie mój zapach życia, i zakocham się w nim jak w Colorado i w Tobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz