Jestem małym zazdrośnikiem, zwłaszcza, że K. ma dużo koleżanek. Właściwie same koleżanki.
Jednak ostatnio i K. stał się zazdrosny - o naszego znajomego z pracy. Zlecam mu różne rzeczy w firmie, więc kontaktujemy się od czasu do czasu w sprawach zawodowych.
Rano widzę od niego nieodebrane połączenie. K. fuka, i okazuje swoje niezadowolenie, gdy mówię, że muszę oddzwonić.
Zaczynamy się przekomarzać, pół żartem, pół serio:
- Kochanie, naprawdę to ostatnia osoba, o którą powinieneś być zazdrosny!
- Ty też jesteś zazdrosna o moje koleżanki, i też nie masz powodów!
- O przepraszam, Twoje koleżanki, zwłaszcza jedna, jest młodsza i jest singielką, a on ma żonę i dziecko!
- A co za różnica? Jakie to ma znaczenie?
- Takie, że jak Twoja koleżanka znajdzie męża i urodzi dziecko, to też nie będę zazdrosna!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz