Idziemy do pracy. Zimo, pada śnieg, plucha i zawierucha.
K. mówi, że marznie.
Ja pytam czy założył jakiś polar, albo bluzę, albo coś cieplejszego.
Odpowiada, że się przyzwyczai.
W tym momencie mija nas jakiś Murzyn.
K.: O widzisz! Czarne się przyzwyczaiło, to ja się nie przyzwyczaję?
No tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz