poniedziałek, 31 grudnia 2012

Pretekst

Wychodzimy z klatki. Czytam ogłoszenie o wizycie duszpasterskiej - 5 stycznia od 13.00.
J: Ooo, to akurat może wstaniemy.
K: To prawda.
J: Świetna godzina swoją drogą.
K: Ale to sobota!

Po chwili:

K: Można by w sumie zadzwonić na parafię i powiedzieć, żeby nam świeże bułki na śniadanie przynieśli.

niedziela, 30 grudnia 2012

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Oglądamy DD TVN. Słynny polski stylista prezentuje kreacje na sylwestra, last minute.
Jedna z sukienek jest kompletnie prześwitująca.
K. od razu komentuje:

- O nice. Chętnie bym sobie dziewczyny w takich sukienkach pooglądał na jakiejś imprezie.
- Tak?!
- No co no, fajna...
- A jak ja bym taką założyła?!
- No tak tak, ale tylko w domu! Na nic innego się nie zgadzam!


 I bądź tu człowieku mądry ;-)

wtorek, 25 grudnia 2012

Bez skojarzeń

Wigilia.
Leżymy w łóżku, rozmawiamy, wygłupiamy się, przewracamy z boku na bok i przytulamy przybierając najróżniejsze pozycje. W trakcie tych wygłupów K. niechcący przygniata mi rękę, więc śmiejąc się krzyczę:
- Złaaaaź ze mnie bo rękę mi złamiesz i co ja wtedy powiem rodzicom?
- Coś się wymyśli.
- No tak, powiem, że na lodzie, w sumie ślisko jest.

K. po chwili:

 - Albo lepiej: przy lodzie!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

O zapachach

Wybieram perfumy na prezent dla starszej już pani. W sklepie unosi się chmura zapachów, więc jestem z siebie dumna, że udaje mi się wybrać już przy trzeciej próbie. Wychodzę podekscytowana ze sklepu i daję powąchać K. rękę:

Ja: No zobacz? Ładne?
K: No ujdą...
Ja: Nie no wiadomo, że sama bym ich nie chciała, ale uważam ten zapach jest bardzo odpowiedni dla starszej pani.
K: Nie wiem, nie wącham starszych pań, więc nie bardzo wiem jak się do tego odnieść...

W tym momencie jak na żądanie w zasięgu wzroku pojawia się starsza pani.
Ja: O, zobacz! Masz okazję sprawdzić!
K: Poczekam aż Ty się zestarzejesz...:-)

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Słoń trąbalski

Oglądam zdjęcia znajomych na facebooku. Kolega zamieścił fotografię swojego małego synka z maskotką, która wygląda trochę jak mrówkojad (z długą trąbą), a podobno nazywa się Kochaj. Rzecz kompletnie mnie rozczula.

K.: Mhm, rozumiem, kupić Ci taką, tak? Chcesz taką maskotkę?
Ja: Nie no, po co! Mam Ciebie i Twoją wielką trąbę!

niedziela, 16 grudnia 2012

Kwestia przyzwyczajenia

Idziemy do pracy. Zimo, pada śnieg, plucha i zawierucha. K. mówi, że marznie. Ja pytam czy założył jakiś polar, albo bluzę, albo coś cieplejszego. Odpowiada, że się przyzwyczai. W tym momencie mija nas jakiś Murzyn.

K.: O widzisz! Czarne się przyzwyczaiło, to ja się nie przyzwyczaję?

No tak.