Kładziemy się spać.
K. zmienił od niedawna system pracy, jeździ do biura na 9 rano, i skończyły się nasze wspólne podróże. Zaczęliśmy też trochę wcześniej się kłaść, co przysparza nam pewnych trudności przy zasypianiu. Więc leżymy w łóżku, wiercimy się, gadamy.
W pewnym momencie K. orientuje się, że zapomniał przegrać sobie audiobooka, żeby mieć czego słuchać w autobusie.
K: Hm, to może ja wstanę i sobie przegram...
J: No jak chcesz, ale zawsze możesz posłuchać radia (następuje przytul)
K: No mogę, ale radio przerywa, poza tym to godzina drogi, idealne do posłuchania książki, więc będę się na siebie wściekał, że nie przegrałem...
J: No to wstawaj, wstawaj, przecież Cię nie trzymam (następuje seria większych przytulów)
K. myśli jeszcze dłuższą chwilę, po czym stwierdza:
K: No dobra, jutro sobie przegram...
J: Idź idź, bo będziesz jutro żałował.
K. jednak nie wstaje i zaczyna się do mnie dobierać.
Dobry wybór.
Kilka dłuższych chwil później, po skończonej akcji, leżymy wtuleni w siebie, gdy K. żartobliwie stwierdza:
K: No popatrz, a mogłem wstać i tego audiobooka przegrać...
wtorek, 22 stycznia 2013
środa, 16 stycznia 2013
Zaleta
K. nabył niedawno nową kurtkę - w bardzo ładnych soczystych kolorach, które wybijają się na tle zimowych czerni i szaro-burości.
Wsiadamy do windy, K. nic nie mówi, tylko przez kilkanaście sekund przegląda się w lustrze (a to przecież moja stała rola:)).
W pewnym momencie niespodziewanie mówi:
K: O kurde, ależ Ty masz przystojnego chłopaka!!!
Mhm :-) A jaki skromny, nie? :)
Wsiadamy do windy, K. nic nie mówi, tylko przez kilkanaście sekund przegląda się w lustrze (a to przecież moja stała rola:)).
W pewnym momencie niespodziewanie mówi:
K: O kurde, ależ Ty masz przystojnego chłopaka!!!
Mhm :-) A jaki skromny, nie? :)
Nadinterpretacja
Zimowy wieczór, za oknem pada śnieg, nastroje są raczej leniwe.
Takie dni mają swój urok- można zaszyć się pod kołdrą, z ciepłą herbatą i dobrą książką, albo obejrzeć jakiś fajny film.My mamy w planach to drugie.
J: Wiesz co, ale to ja jeszcze zrobię sobie kakao i dopiero zaczniemy, ok?
K: Ok, to ja zadzwonię w tym czasie do Kaśki.
Po chwili wracam i mówię:
J: O rany, jak ja lubię kakao! Strasznie!
K: Ale że seks analny? :D
Głodnemu chleb na myśli?
Takie dni mają swój urok- można zaszyć się pod kołdrą, z ciepłą herbatą i dobrą książką, albo obejrzeć jakiś fajny film.My mamy w planach to drugie.
J: Wiesz co, ale to ja jeszcze zrobię sobie kakao i dopiero zaczniemy, ok?
K: Ok, to ja zadzwonię w tym czasie do Kaśki.
Po chwili wracam i mówię:
J: O rany, jak ja lubię kakao! Strasznie!
K: Ale że seks analny? :D
Głodnemu chleb na myśli?
niedziela, 13 stycznia 2013
Inteligenci
Prowadzimy z K. arkusz wydatków. Wydatki posegregowane są w różne kategorie: jedzenie, mieszkanie, samochód, kultura, rozrywka, ubrania, zdrowie.
Niektóre kwestie nie są jednak jednoznaczne, czasami więc konsultuję pewne sprawy.
- Hm, a te bilety na mecz hokeja to co? Kultura?
- Tak, wpisz kultura! Miejmy coś w tej kategorii!
Heh, no fakt.
Wypadałoby.
Niektóre kwestie nie są jednak jednoznaczne, czasami więc konsultuję pewne sprawy.
- Hm, a te bilety na mecz hokeja to co? Kultura?
- Tak, wpisz kultura! Miejmy coś w tej kategorii!
Heh, no fakt.
Wypadałoby.
środa, 9 stycznia 2013
Analogia
Toaleta wieczorna.
Jak zwykle ostrzegam K., że wyjmuję soczewki z oczu, bo jest to coś co absolutnie go przeraża.
W pewnym momencie orientuję się, że jedna z nich gdzieś mi wypadła, więc mówię:
J: Oj, chyba zgubiłam soczewkę.
K (ze swoim sokolim wzrokiem) informuje: Mogę pomóc w szukaniu.
Szukamy, ale po chwili okazuje się, że soczewka jednak tkwi w oku.
K.: No żesz kurwa! Jestem dziewicą...! A nie! Jednak mam penisa w pochwie!
Hm, no faktycznie.
Jak zwykle ostrzegam K., że wyjmuję soczewki z oczu, bo jest to coś co absolutnie go przeraża.
W pewnym momencie orientuję się, że jedna z nich gdzieś mi wypadła, więc mówię:
J: Oj, chyba zgubiłam soczewkę.
K (ze swoim sokolim wzrokiem) informuje: Mogę pomóc w szukaniu.
Szukamy, ale po chwili okazuje się, że soczewka jednak tkwi w oku.
K.: No żesz kurwa! Jestem dziewicą...! A nie! Jednak mam penisa w pochwie!
Hm, no faktycznie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)